26.06.2019
PL EN
11.12.2018 aktualizacja 12.12.2018
Ludwika Tomala
Ludwika Tomala

Międzynarodowa współpraca naukowa w Polsce: lata 90. to regres

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

W krajach takich jak Francja, Niemcy, Portugalia, Szwecja, Czechy, Grecja czy Węgry już co druga ważniejsza publikacja naukowa powstaje we współpracy międzynarodowej. W Polsce tylko co trzecia. To skutek regresu z lat 90. XX w. - wynika z analiz badaczy z UW.

"Współczesna nauka jest definiowana przez współpracę, choć to zaczęło być wyraźnie widoczne całkiem niedawno, zwłaszcza w ciągu ostatnich 10-20 lat" - mówi w rozmowie dr Adam Płoszaj z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych EUROREG Uniwersytetu Warszawskiego.

Jest on jednym z autorów wydanej w październiku br. książki poświęconej tematyce współpracy w nauce "The Geography of scientific collaboration". Autorkami publikacji są również Agnieszka Olechnicka i Dorota Celińska-Janowicz.

"Przez wieki na świecie dominowały publikacje naukowe z jednym autorem albo z autorami z jednej instytucji. Ba! Jeszcze w latach 50. - 60. XX w. publikacje naukowe tworzone przez autorów z wielu krajów to był ułamek procenta wszystkich publikacji" - zauważa naukowiec. W ostatnich dekadach odsetek prac międzynarodowych szybko się jednak zwiększał. Obecnie nie są rzadkością prace tworzone przez zespoły złożone z dziesiątków naukowców z wielu krajów.

POLSKA STAGNACJA

Dr Płoszaj z zespołem przeanalizował bazę Web of Science, gromadzącą informacje o publikacjach naukowych z całego świata. Sprawdzano, ile prac naukowych tam zaindeksowanych przygotowano we współpracy międzynarodowej. Uwzględniono dane z lat 1970-2013.

Odsetek publikacji naukowych w bazie Web of Science, które powstały we współpracy międzynarodowej. Porównanie danych z różnych państw europejskich w latach 1970-2013. Na podstawie danych z książki "The Geography of Sscientific Collaboration".

Odsetek publikacji naukowych w bazie Web of Science, które powstały we współpracy międzynarodowej. Porównanie danych z różnych państw europejskich w latach 1970-2013. Na podstawie danych z książki "The Geography of Sscientific Collaboration".

Okazało się, że w większości krajów europejskich wykres w całym badanym okresie równomiernie rośnie. W krajach europejskich takich jak Portugalia, Szwecja, Czechy, Słowacja, Grecja, Irlandia, Węgry czy Wielka Brytania w ostatnich latach już co druga praca indeksowana w międzynarodowej bazie przygotowana była we współpracy międzynarodowej. W Polsce natomiast dopiero co trzecia - utknęliśmy na poziomie 34 proc.

Co prawda współpraca polskich naukowców z zagranicznymi od lat 70. do 90. szybko rosła. W 1997 r. osiągnęła maksimum na poziomie 45 proc. Potem odsetek międzynarodowych prac zaczął spadać, aż w 2013 r. osiągnął ok. 34 proc.

"Polska jest jednym z niewielu krajów, gdzie w badanym przez nas okresie nastąpił regres" - podsumował dr Płoszaj.

Pytany o przyczyny tego zjawiska ekspert przypomniał, że w latach 90 XX w. nie było u nas wielu systemowych zachęt do współpracy ani możliwości finansowania wyjazdów zagranicznych dla naukowców. A przecież takie wyjazdy są dla naukowców okazją do nawiązywania współpracy. "Poza tym w tamtych latach nastąpił u nas boom edukacyjny. Przybywało szkół wyższych. Pracownicy uczelni, zamiast skupić się na badaniach, coraz więcej czasu poświęcali dydaktyce, często w kilku placówkach naraz" - przypomniał naukowiec.

Odsetek publikacji naukowych w bazie Web of Science, które powstały we współpracy międzynarodowej. Dane dotyczące Polski z lat 1970-2013. Na podstawie danych z książki "The Geography of Scientific Collaboration"

Odsetek publikacji naukowych w bazie Web of Science, które powstały we współpracy międzynarodowej. Dane dotyczące Polski z lat 1970-2013. Na podstawie danych z książki "The Geography of Scientific Collaboration".

Jak opowiada dr Płoszaj, problemem był również system ocen parametrycznych, zniechęcający do publikowania w prestiżowych czasopismach indeksowanych w międzynarodowych bazach. "A skoro za kilka słabych publikacji pisanych samemu można było zarobić tyle punktów, co za jedną dobrą, pisaną z kolegami z zagranicy - to po co się było wysilać" - komentuje.

Dr Płoszaj nie wyklucza, że do regresu przyczynić się mogła również luka pokoleniowa z lat 90. w polskim systemie szkolnictwa i odpływ za granicę i do biznesu młodych osób, które w innych okolicznościach mogłyby pozostać w akademii.

DLACZEGO NAUKA OTWIERA SIĘ NA WSPÓŁPRACĘ

Rozwój współpracy międzynarodowej na świecie w ostatnich 20 latach i jej duża powszechność ma związek m.in. z łatwiejszą komunikacją - zauważa dr Płoszaj. Chodzi o popularność telefonów, internet i możliwość tańszego podróżowania po świecie. Dzięki temu naukowcy - nawet, jeśli mieszkają daleko od siebie - mogą sprawnie współpracować nad rozwiązywaniem jednego problemu.

"Kolejnym czynnikiem jest to, że nauka stała się tak bardzo skomplikowana, że dokonanie ważnych odkryć wymaga współpracy. Jedna osoba nie jest dziś w stanie poradzić sobie z rozwiązaniem wielu problemów naukowych" - zaznacza dr Płoszaj. Podaje przykład bioinformatyki, gdzie konieczne jest łączenie wyspecjalizowanej wiedzy z zakresu np. biologii molekularnej oraz umiejętności pisania skomplikowanych algorytmów. "Mało jest osób, które umieją to wszystko jednocześnie" - mówi.

"Celem nauki jest poszerzanie, przesuwanie granic poznania" - mówi naukowiec. Aby pokazać, że wiedza się rozrasta, rysuje na kartce małe okrągłe ciastko... Obrazuje ono to, że dawniej wiedza zgromadzona przez ludzi była niewielka i łatwa do zgryzienia. Z czasem jednak ciastka zaczęło z każdej strony przyrastać na brzegach, stawało się coraz większe, aż powstał z niego wielki tort, jakim jest dzisiejsza nauka. Aby z centrum tego ciasta dojść do granicy poznania, trzeba się przegryźć przez coraz większy kawałek ciasta. Zjedzenie całego tortu, a nawet jednego szerokiego kawałka, nie jest już zadaniem dla jednej osoby. "Młody człowiek zaczynający karierę, żeby dojść do granicy poznania, musi poświęcić na to coraz więcej czasu, bo ta granica stale się oddala" - opowiada.

Nie można znać się na wszystkim, bo w ciągu jednego życia nie da się zdobyć związanej z tym wiedzy. "Wśród naukowców następuje więc specjalizacja" - zauważa. Do dalszego poszerzania wiedzy niezbędne są kontakty pomiędzy specjalistami, którzy nie zawsze mieszkają w jednym mieście. Potrzeba współpracy międzynarodowej staje się oczywista.

WSPÓŁPRACA SIĘ OPŁACA

Okazuje się, że współpraca międzynarodowa przynosi wymierne korzyści. "Publikacje wieloautorskie, zwłaszcza te, które powstają we współpracy międzynarodowej, są cytowane częściej, niż inne" - mówi dr Płoszaj. Kilku autorów ma średnio więcej znajomych, niż jeden autor, i w efekcie informacje o ich pracach docierają do większej liczby innych badaczy, potencjalnych cytujących. Ale nie tylko aspekt promocyjny ma tu znaczenie. Okazuje się bowiem, że także eksperci wyżej oceniają jakość publikacji wieloautorskich niż publikacji napisanych przez jednego autora lub mniejszą liczbę współautorów. Co więcej, można zaobserwować pozytywny wpływ zróżnicowania współpracowników. Im bardziej zdywersyfikowana grupa autorów – różne dyscypliny, instytuty, miasta, czy kraje – tym więcej cytowań. "W grupie łatwiej i wpaść na dobry pomysł i wyłapać błędy " - podsumowuje rozmówca PAP.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019