21.11.2018
PL EN
12.10.2018 aktualizacja 16.10.2018
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Samice rybitw białowąsych zwodzą obce samce, aby zdobyć pokarm

Samiec oraz samica - z pokarmem. Fot. M. Ledwoń Samiec oraz samica - z pokarmem. Fot. M. Ledwoń

Część samic rybitw białowąsych oszukuje obce samce, by zdobyć dodatkowy pokarm. Samice te, w zamian za pokarm, oferują kopulację, na którą jednak ostatecznie nie zezwalają. Dotychczas nie znano takich przypadków w świecie ptaków - twierdzą badacze.

Rybitwy białowąse przez dwa lata obserwowano na stawach karpiowych w okolicy Zatora należących do Instytutu Rybactwa Śródlądowego. Jest to obszar Natura 2000 - Dolina Dolnej Skawy.

Okazało się, że samice rybitw białowąsych dla zdobycia dodatkowego pokarmu oszukują obce samce.

"Samice oferują kopulację w zamian za podarunek. Nie zachowują się jednak fair i choć najpierw obce samce zachęcają, to później zabierają od nich pokarm, nie zezwalając na kopulację" - opowiada PAP dr Mateusz Ledwoń z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt (ISiEZ) PAN w Krakowie, autor obserwacji. W badania zaangażowany był również Grzegorz Neubauer z Uniwersytetu Wrocławskiego (UWr).

W praktyce wygląda to tak, że część obserwowanych samic, widząc w pobliżu obcego samca, zachęca go do kopulacji podnosząc kuper i wydając określony głos. Trzymając podarunek w dziobie, samiec wskakuje na grzbiet samicy i próbuje przystąpić do kopulacji. "Korzystając z chwili roztargnienia samca, samica błyskawicznie odwracała głowę, chwytała pokarm i wyganiała samca, nie dopuszczając do kopulacji" - opowiada ornitolog.

"U wielu gatunków ptaków zbadanych pod tym kątem samice - w zamian za różnego rodzaju podarunki, pokarm czy materiał na gniazda - dopuszczały do kopulacji z obcym samcem. Samice rybitw białowąsych są jednak wyjątkiem. Wcale nie muszą kopulować z obcymi samcami, by zdobyć dodatkowy pokarm. Po prostu go wyłudzają" - podkreśla dr Ledwoń.

Jak mówi, sukces związany ze zdobywaniem pokarmu podczas oszustwa był wysoki, bo wynosił aż 70 proc. Jednocześnie sukces związany ze zdobywaniem pokarmu od obcego samca w sytuacji, gdy samica próbowała wyrwać pokarm zaraz po jego przybyciu (bez próby oszustwa), wynosił zaledwie 1 proc.

Ornitolodzy szacują, że w badanej przez nich populacji dodatkowy pokarm pozyskiwało w ten sposób aż 30-40 proc. samic. Dlaczego pozostałe tego nie robią? Dr Ledwoń uważa, że albo nie nauczyły się oszukiwać, albo po prostu... akurat były syte.

"Samicom, które były słabo karmione przez ich własnych partnerów, pokarm zdobyty dzięki wyłudzaniu pokrywał nawet kilkadziesiąt procent ich zapotrzebowania na pokarm" - dodaje naukowiec.

Badacze oceniają zarazem, że jedynie 0,7 proc. wizyt samców próbujących uzyskać kopulację w zamian za pokarm kończy się zbliżeniem.

"Wydaje się, że w warunkach dostatku pokarmu na stawach karpiowych strata, jaką ponoszą samce w wyniku oszustwa samic, nie wpływa negatywnie zarówno na ich kondycję, jak i na kondycję ich własnych partnerek" - opowiada badacz.

Zachowanie samic to pierwszy znany przypadek takiego oszustwa w świecie ptaków - podkreślają autorzy poświęconej temu zachowaniu publikacji, która ukazała się w czasopiśmie ornitologicznym "Journal of Avian Biology".

Rybitwa białowąsa jest ptakiem wodno-błotnym, gniazduje w koloniach na zbiornikach wodnych. Na kilka tygodni przed zniesieniem lęgu samice większość czasu spędzają w gniazdach. Gromadzą energię potrzebną do zniesienia trzech jaj, które stanowią znaczną część ich masy ciała. Natomiast samce w tym okresie większość czasu spędzają na żerowaniu i dostarczaniu swoim partnerkom pokarmu: ryb, kijanek czy ważek.

"Samce w tym czasie próbują również kopulować z innymi samicami. Kopulacja z nieswoją partnerką to dla każdego samca ogromna korzyść, ponieważ stwarza to szansę zostania ojcem piskląt, którymi będzie opiekował się inny samiec. Natomiast dla samic, kopulacja z obcym samcem może nieść wiele niekorzystnych konsekwencji. Na przykład samice podczas +randek+ z nimi narażają się na zemstę własnego partnera" - kończy naukowiec.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018