13.12.2018
PL EN
21.03.2018 aktualizacja 21.03.2018

Kosiniak-Kamysz: jesteśmy o krok od tego, by przegłosować projekt likwidacji zmiany czasu

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Jesteśmy o krok od tego, by przegłosować projekt likwidacji zmiany czasu; na komisji poparły go wszystkie kluby, teraz wszystko zależy od dobrej woli marszałka Sejmu, abyśmy mogli przejść do drugiego czytania i go przegłosować - mówił w środę szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Mówiąc w radiowej Jedynce o tym, że jego partia chciałaby zostać przy czasie letnim, prezes PSL podkreślił, że inicjatywy zmiany przepisów w tym zakresie mają miejsce "i na poziomie krajowym, i na poziomie europejskim".

W lutym Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa do przeprowadzenia dogłębnej oceny dokonywanej dwa razy do roku zmiany czasu oraz, jeśli to konieczne, do zmiany przepisów. W odpowiedzi na to Komisja Europejska zadeklarowała, że jest gotowa zająć się ponownie kwestią zmiany czasu, nie wykluczając nowelizacji dyrektywy w tej sprawie.

"Na poziomie krajowym jesteśmy, można powiedzieć, o krok. To tylko dobra wola marszałka teraz" - powiedział Kosiniak-Kamysz, przypominając, że na sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych zatrzymanie czasu letniego na stałe poparły wszystkie kluby. "Teraz jest nasz wniosek o to, aby marszałek przeszedł do drugiego czytania i żebyśmy mogli przegłosować ustawę. Ten wniosek nawet będzie głosowany na tym posiedzeniu Sejmu, bo go złożyliśmy już kilka miesięcy temu" - powiedział.

"Marszałek mówił, że chce zaczerpnąć opinii ze strony innych państw Grupy Wyszehradzkiej. Rozumiemy to, ale już trochę czasu upłynęło" - ocenił Kosiniak-Kamysz.

Odnosząc się do rezolucji przyjętej przez Parlament Europejski, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że Polska mogłaby przyjąć regulacje w zakresie zmiany czasu jeszcze przed podjęciem tej decyzji na poziomie europejskim. "Według opinii Biura Analiz Sejmowych taka zmiana jest możliwa. Nie stoi to w sprzeczności z prawem unijnym" - ocenił.

O ustaleniach dotyczących czasu letniego mówi unijna dyrektywa z 2001 r., która harmonizuje datę i czas jego wprowadzenia we wszystkich państwach członkowskich. Uzasadnieniem jest sprawne funkcjonowanie nie tylko transportu i komunikacji, ale również innych sektorów przemysłu, które wymagają stałego, długookresowego planowania.

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w blisko 70 krajach na świecie. Obowiązuje we wszystkich krajach europejskich, z wyjątkiem Islandii i Białorusi. W 2014 roku ze zmiany czasu zrezygnowała Rosja.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-49 i 1957-64; obecnie obowiązuje nieprzerwanie od 1977 roku. (PAP)

sno/ je/

Copyright © Fundacja PAP 2018