19.11.2017
PL EN
09.11.2017 aktualizacja 09.11.2017

Ponad połowa stanowisk archeologicznych w egipskiej prowincji Kina może być zagrożonych

35 z 63 znanych stanowisk archeologicznych na terenie prowincji Kina w Górnym Egipcie może być zagrożona zniszczeniem przez działalność rolniczą i zabudowę mieszkalną - wynika z analiz zobrazowań satelitarnych wykonanych przez polską badaczkę.

Alarmujące wyniki badań opublikowała w najnowszym numerze pisma "Geosciences" archeolog Julia Chyla z Ośrodka Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej UW.

Olbrzymim problemem w Egipcie jest jego przeludnienie - co roku w tym kraju przybywa ok. 1,5 mln osób. Wyzwaniem jest zarówno zapewnienie dostatecznej liczby mieszkań, jak i plonów. Z tego powodu szczególnie w ostatnich dekadach widoczne są próby zajmowania coraz to nowych obszarów pod uprawy i budownictwo mieszkalne.

"Ta tendencja ma jednak swoją cenę. Z moich badań wynika, że tylko na obszarze prowincji Kina w Górnym Egipcie 35 z 64 znanych stanowisk archeologicznych może być przez te czynniki zagrożona" - powiedziała PAP Julia Chyla. Kina to prowincja w Górnym Egipcie, której powierzchnia wynosi ponad 9500 km2. Wśród zagrożonych zabytków są zarówno pradziejowe osady, jak i grobowce z okresu faraońskiego.

Chyla ustaliła, że od XIX w. najbliższe otoczenie 70 proc. stanowisk archeologicznych w prowincji Kina zmieniło się z obszarów pustynnych na rolnicze lub zurbanizowane. "Dla 59 proc. z nich zmiana ta nastąpiła między 1972 a 2013 r., co oznacza, że ludzie zajmują tereny pod uprawy lub budowę domów szczególnie intensywnie w ostatnich latach” - podkreśliła badaczka.

W 1972 r. pola uprawne w prowincji Kina zajmowały ok. 1500 km2, a w 2013 r. - ponad 3200 km2. "Nastąpił zatem wzrost o ponad 210 proc., co pokazuje skalę problemu i zagrożenia dla stanowisk" - podkreśliła badaczka.

Przez wiele tysiącleci rolnictwo w Egipcie oparte było o naturalny cykl związany z corocznymi wylewami Nilu. Ostatecznie w latach 60. XX w. został on przerwany, gdy wzniesiono Wielką Tamę Asuańską. Od tego momentu zmienił się sposób uprawiania roli - niezbędne stało się szerokie zastosowanie pomp spalinowych w celu przeniesienia wody na wyższe tereny, bo Nil już nie opuszczał swojego koryta.

Wiele z osad i cmentarzysk z wczesnych etapów istnienia cywilizacji faraońskiej zakładano na obszarach zlokalizowanych na granicy terenów zalewowych (czyli takich, do których docierały wylewu Nilu raz do roku) oraz pustyni. "Jednak w ostatnich dekadach Egipcjanie przekroczyli tę granicę i pola niejednokrotnie sięgają daleko w głąb obszarów, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były pustynią - tym samym dawne osady czy cmentarzyska mogą zostać zniszczone" - zaznacza Chyla.

Badaczka wyciągnęła swoje wnioski na podstawie porównania i analizy archiwalnych map z zaznaczonymi stanowiskami archeologicznymi z zobrazowaniami satelitarnymi zarówno sprzed kilku dekad (np. CORONA z 1968 r.), jak i współczesnymi. W efekcie analiz wyznaczyła obszar zagrożenia dla stanowisk archeologicznych (ang. Archaeological Hazard Zone). Jej zdaniem wykorzystana przez nią metoda może służyć do monitoringu stanowisk archeologicznych w dowolnym obszarze na świecie, a co za tym idzie - wspomóc w zapobieganiu ich prawdopodobnym zniszczeniom.

Badania były częściowo sfinansowane ze środków stypendium przyznanego przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW.

PAP - Nauka w Polsce

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017